{1}

piątek, 25.czerwca.2010, 21:59
Z tego co pamiętam, umarłam.
Więc czemu do cholery jest mi tak nie wygodnie?!

Wybraliśmy się z ojcem i kumplami na quady. Jechałam, jechałam, jechałam {ścigałam się}, kiedy nagle, ni stąd ni z owąd, mój quad wjechał na kamień, który pojawił się dosłownie znikąd i przefikołkował. Doskonale wiedziałam, że następnego dnia się już nie obudzę. Nawet przez te ułamki sekund, zdążyłam się pożegnać z życiem. No i już tylko ciemność…
Aż do teraz.
Kiedy czuję, że jakieś coś wbija mi się w kręgosłup!
Otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą coś ciemnego. Zaraz, zobaczyłam? Przecież było całkowicie ciemno. Totalnie ciemno.
Zamrugałam parokrotnie, wzrok mi wcale się nie zmienił. Wciąż widziałam przed sobą jakby ciemną ścianę, tylko problem w tym, że straszliwie jedzie drewnem.
Uniosłam ręce i spojrzałam na nie. Wszystko by było super, gdyby moje palce nie były jakieś dłuższe, bardziej smukłe, bledsze i pełne ledwo widocznych Szramek, układających się w przeróżne kształty.
E, ok… spoko.
Rozumiem…
Zaraz. Umarłam, tak? Jest ciemno… mało miejsca… czuję się jakbym była w jakimś pudełku, albo jak jakaś sardynka w puszce, czy jak to się tam mówi, jedzie drewnem…
Czy…
Jestem. W. TRUMNIE?!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Linki

Archiwum

2010
czerwiec (1)




Layout by Lomuelle © Szablony.Blogowicz.info
Blog & dodatki na bloga